sobota, 10 maja 2014

Wszystkiego najlepszego, piesku!

Dzisiaj T. skończyła rok. Fakt ów obchodzi ją mniej więcej tyle, co polityków problemy szarego obywatela, była więc nieco zniesmaczona, kiedy okazało się, że jej ludzie przypisują mu duże znaczenie. Odkąd bowiem w domu pojawiła się jako urocza, płowa kulka, która zdążyła się już wyrosnąć na nie mniej uroczą, mahoniową chudą tyczkę 10 maja przestał być dla nas kolejnym zwykłym dniem, a stał się okazją do małej, rodzinnej celebracji. Spróbowaliśmy wciągnąć w nią T. i sprawić, żeby tego dnia poczuła się wyjątkowo dopieszczona. Jak możecie zobaczyć - z marnym skutkiem.

Urodzinowe fotostory T.

Już jestem, przyszłam. Czego chcesz, człowieku?
Niespodzianka powiadasz? Fajna? Pokaż!
Tylko mięso? Po co wbiłeś w nie taki dziwny kolorowy patyczek? Zresztą - nieważne. Nie będę teraz jeść. Chcę wrócić do biegania!
O, jakie mam ładne łapy. I jaki ciekawy ten chodnik...
Ostatecznie mogę tego spróbować, skoro już podtykasz mi talerz pod nos. Może schowałeś pod tym mięsem coś fajnego. Patyk jakiś, czy coś...
Nie. Tylko niepotrzebnie pobrudziłam sobie nos. Widzisz, jak starannie muszę się przez Ciebie oblizywać? Nędza, człowieku, nędza.
Zrób wreszcie coś porządnego: grzecznie sprzątnij to mięso ze ścieżki i spuść mnie ze smyczy. Mam ochotę na bieganie!
Nowy pluszak? Nie, to też mnie nie interesuje. Chcę wrócić do biegania. Już, już. Zabieraj tę smycz! Ależ ci ludzie są niekumaci. Zupełnie nie wiedzą, co naprawdę się w życiu liczy.
Tak, tak. Wszystkie nasze starania zostały całkowicie wzgardzone - ale i tak ją kochamy. Szczególnie, że po powrocie do domu, ku naszej nieskrywanej radości, mięsny tort spotkał się z łaskawym zainteresowaniem solenizantki. Kawałki kurczaka zostały zjedzone, a wołowina rozwleczona po mieszkaniu. Ot, cała nasza nagroda.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...